Jakoś po północy rozrabiali na przedpokoju. Drzwi do naszej sypialni były zamknięte. Chłopcy zaczęli więc pukać po kociemu (skakać po klamce). Gdy mąż otworzył im drzwi to obaj strzała i nie ma ich.Więc mężuś zamknął drzwi i wraca do łóżka. Chłopakom tak się to spodobało, że pukali co pięć minut i później znowu ucieczka. Biedny facet pół nocy się z nimi tak bawił.
Kocham całą moją trójkę facetów. Zawsze mam z nimi ubaw.