Biżuteria nie jest moją jedyną miłością. Ostatnio stworzyłam kilka torebek, kocham torebki i kolekcjonuję je. Więc dlaczego by nie robić ich także? Mam nadzieję, że się wam spodobają. Większość z nich ma już właścicielki:) Każdą torebkę szyłam ręcznie ( oj rączki bolały). Projekty oczywiście autorskie.
Ostatnio powstał też taki naszyjnik. Szyty ręcznie na filcu, wiązany, ozdobiony szklanymi koralikami.
Miałam odpoczywać, ale jakoś nie potrafię. Ostatnio samo siedzenie mnie męczy. Zamieniam się w małą zrzędę:) Nowości .Mało tego ostatnio bo zajmuje mnie dom i uczelnia.
niedziela, 3 kwietnia 2011
Ostatnimi czasy stałam się taka trochę romantyczna. Zaczęły mnie fascynować różne formy florystyczne. No i stało się. Popełniłam wczoraj kilka wianków. Takich wiosenno wielkanocnych. Kolorowe i wesołe. Sąsiadka się zachwycała. Tylko sęk w tym, że ona się zachwyca wszystkim co stworzę. Jakiś rok temu kupiłam kilka ptaszków. Tak przy okazji ślubu mojego. No i nie wykorzystałam ich aż do wczoraj. Biedaki ponad rok czekały zamknięte w pudełku na swój debiut.
Już dawno mnie nie było. Zakładając tego bloga miałam nadzieję, że znajdę czas aby częściej pisać. Jak widać jest trochę inaczej. Chyba mnie bierze jakaś deprecha, nic mi się nie chce i nie mam na nic ochoty. Dobrze, że przynajmniej robię coś w kierunku biżuterii. Oto kilka nowości.
Popełniłam także kilka ślubnych przedmiotów. Natchnął mnie ślub mojej koleżanki. W sumie to mój też mnie natchnął trochę, tylko że miał wyglądać zupełnie inaczej. Teraz chyba sobie wynagradzam tym "popełnianiem" jego braki. Miałam mieć wymarzony ślub z bajki. No i wszystko było przygotowane. Myślałam, że nic mi nie przeszkodzi, że będzie pięknie. A tutaj jedna chwila zmieniła wszystko. Krótko przed tym bajkowym ślubem zmarła moja ukochana mama i już nie było bajkowego ślubu. Tylko skromnie. Bez niej nic już nie jest tak samo. No ale koniec rozczulania się. Zapraszam do oglądania ślubnych "grzechów":
Najbardziej jestem zadowolona z tego niebieskiego bukietu ślubnego. Na żywo jest cudowny.