Sąsiadka się zachwycała. Tylko sęk w tym, że ona się zachwyca wszystkim co stworzę.
Jakiś rok temu kupiłam kilka ptaszków. Tak przy okazji ślubu mojego. No i nie wykorzystałam ich aż do wczoraj. Biedaki ponad rok czekały zamknięte w pudełku na swój debiut.
Po pierwsze, dziękuję za inspirację!!!:D:D Wianek na wiosnę też muszę zrobić, może przejdą wszystkie chandry;))
OdpowiedzUsuńA wianki faktycznie wyszły Ci urocze, więc sąsiadki nie posądzam o nieszczery zachwyt;)) A niech się jeszcze i inne sąsiadki dowiedzą jaką artystkę mają pod bokiem i niech szumnie walą na zakupy!!!Po co mają przepłacać w sklepie?:>:D Pozdrowienia wiosenne i serdeczne.